Jak zwykle mam szczęście! Ten post miał pojawić się wczoraj wieczorem, niestety - mój internet nie chciał podjąć współpracy, więc byłam zmuszona zaczekać z dokończeniem wpisu dziś. Internet miał czas aby odpocząć i co mnie niezmiernie raduje, nie ma już z nim problemu (oczywiście do czasu).
Tak więc zapraszam do czytania.. i oglądania :)
Tak więc zapraszam do czytania.. i oglądania :)
Wiosna nareszcie w rozkwicie, aż chce się żyć! Wszędzie czuć zapach kwiatów, mmm.
W tym czasie spacery nabierają zupełnie innego znaczenie, niż tylko zaczerpnięcie świeżego powietrza.
Ale tak z innej beczki.. Przygotowałam taką małą, troszkę kolorową wersję makijażu na dzień, który z pewnością będzie pięknie wyglądał w słoneczny dzień. Nie chciałam aby to znowu dominował brąz czy szarości, więc zdecydowałam się na delikatny lecz dość widoczny i dodający świeżości, piękny turkusowy
akcent z równie pięknym ciepłym złotem wpadającym w średni beż oraz jego ciemniejszą wersję. W tym czasie spacery nabierają zupełnie innego znaczenie, niż tylko zaczerpnięcie świeżego powietrza.
Ale tak z innej beczki.. Przygotowałam taką małą, troszkę kolorową wersję makijażu na dzień, który z pewnością będzie pięknie wyglądał w słoneczny dzień. Nie chciałam aby to znowu dominował brąz czy szarości, więc zdecydowałam się na delikatny lecz dość widoczny i dodający świeżości, piękny turkusowy
Ze względu na to, że przy makijażu twarzy użyłam tych samych produktów co przy poprzednim makijażu (pomijając bronzer, który oczywiście opiszę w dalszej części postu), dla oszczędzenia czasu przedstawię jedynie produkty, których użyłam przy makijażu oka.
Na górnej powiece użyłam potrójnych cieni z Avon ColorTrend Creme Caramel. Jasny matowy cielisty beż jak zwykle na łuk brwiowy, środkowy ciepły, połyskujący złoty na całą ruchomą powiekę oraz ten ciemny brąz ze złotymi drobinkami delikatnie zaznaczyłam zewnętrzny kącik (obawiam się, iż na zdjęciu słabo to widać :<).
Na dolną powiekę postanowiłam nałożyć coś mniej neutralnego, coś co zwróci uwagę i przede wszystkim ożywi oko. Najpierw w użycie poszła wodoodporna kredki Emily z firmy Golden Rose w odcieniu 119. Przepiękny turkus z drobinkami, uwielbiam takie kolory. Kredki użyłam jako bazy pod cień, również turkusowy Butterfly Collection. Niestety na opakowaniu nie ma żadnej nazwy ani numerka. Cień jest równie piękny co kredka, opalizuje troszkę na żółto, troszkę na zielono. Przy dobrym świetle wygląda cudownie, ożywi każdy makijaż i co jest bardzo ważne - pigmentacja jest naprawdę świetna co rzadko się zdarza przy takich cieniach za 5zł, tyle też kosztował. Czasem warto pokusić się o coś taniego :)
Do tego wszystkiego oczywiście tusz do rzęs: L'Oreal Volume Million Lashes So Couture + Maybelline Illegal Length = idealne połączenie.
W tym makijażu, zamiast różu, który już troszkę mi się znudził, użyłam bronzera w kuleczkach z Vipera Cosmetics. Również dobry bronzer, niezbyt wysoka cena choć niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć ile kosztował. Posiada kuleczki w kolorze brązu, złota i typowych jasnych kulek rozświetlających. Co prawda na twarzy wygląda przyzwoicie to jednak odcień jest jak dla mnie zbyt ciepły. Jeśli oczywiście ktoś lubi bronzery w cieplejszej tonacji to polecam.
To wszystko na dzisiaj, mam nadzieję, że post się podobał :)
Pozdrawiam, miłego dnia!!




makijaż bardzo ładny, a ten turkus na dolnej powiece cudownie wygląda :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie!