Jak wiecie, pogoda ostatnio płata nam figle. Jednego dnia potężny wiatr, drugiego mróz -7.. I jak tu nie zgłupieć? Po mimo tych pogodowych zmian nastroju i zwyczajnego lenistwa, które mnie dopadło, postanowiłam nie siedzieć bezczynnie i wykorzystać swój wolny czas na zmalowanie czegoś na moich powiekach. Prawda jest taka, że niestety nie mam na kim ćwiczyć swoich wypocin, więc każdy makijaż wykonuję na sobie.
Z góry wyjaśniam, że moje niedociągnięcia są również wynikiem zbyt "nijakiego" sprzętu, który posiadam, ale z całego serca staram się aby końcowy efekt był zadowalający (zdjęcia robię zwykłym aparatem z telefonu ;| )
No więc, oto dzisiejsze oko.
Twarz:
- matująco-nawilżający krem Under Twenty
- krem CC LadyCode (użyłam go jako bazy)
- podkład Maybelline Affinitone odcień Golden Beige + podkład antystresowy Avon odcień Ivory
- korektor antybakteryjny Avon Clearskine
- puder Bell Multi Mineral nr 032
- róż Avon Color Trend odcień Cherry
- jako rozświetlacza użyłam cienia z palety Makeup Revolution o nazwie White Light
- cień w kredce Avon Cozy Brown
- paleta Makeup Revolution Romantic Smoked
użyte cienie: od prawej - 1, 5, 12
- paleta Makeup Revolution Eyes Like Angels
użyte cienie: drugi rząd od dołu, od prawej cień 1-Green Stars, 2-Choc!, 3-Molton Chocolate, 4-Moss; pierwszy rząd od dołu, od lewej cień 2-Copper Dream
- paleta Sleek MakeUp Vintage Romance
użyty cień: drugi rząd, drugi od prawej-Forever in Florence
- płynny eyeliner Bell czarny
- tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes So Couture
- kępki rzęs w zewnętrznych kącikach Ingrid
Na żywo efekt był dużo lepiej widoczny, cienie ładnie się ze sobą połączyły, bez problemu dało się rozetrzeć granice między nimi. Mamy zimę, ale makijaż jest raczej w dość jesiennych kolorach: brąz, zieleń, miedziany.
Co już pisałam, aparat w telefonie jest wiadomo jaki, więc niestety zdjęcie oczu jest niezbyt estetyczne, ale mam nadzieję że oddaje choć w połowie rzeczywisty obraz makijażu.
:)
Pozdrawiam, krytykujcie ile chcecie ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz